Surogatki - 426

wiersze wybrane + HISTORIA  » PANIE KOBIETY DZIEWCZYNY  » Surogatki - 426

 

Surogatki - 426

 

 

 Nie zwracajcie uwagi na usta jadem cieknące

 Na nienawiść z ich wnętrz

 Pozbawioną miłości

 Ulitujcie się raczej nad pustką w ich życiu

 Niezdolnych do zrozumienia

 Istoty wszechbytu

 

 Bo od Boga dar macie szczęściem się podzielić

 Nikomu krzywdy nie czyniąc

 Dajecie skarb wielki

 W otwarte szeroko ramiona wkładając te dzieci

 Na które miłość czeka

 Co jak słońce świeci

 

 Nie zwracajcie uwagi na czarne sumienia

 Sycące się nieszczęściem istotek niechcianych

 Przymusem ohydy prawa

 Na świat powołanych

 By mogły leczyć fobie tych napiętnowanych

 

 Co wyszli z czeluści wiecznego bełtania

 Bez nadziei na powrót

 W kosmiczne przestrzenie

 Jakie celem być winny istnień od zarania

 I czystym jak krynica przepływać strumieniem

 

 Oni swoje istnienie wcześnie pokalali

 Dlatego trafili w ten obłędny okrąg

 Co najmniejszej z małych

 Albo może wcale

 Nie daje nadziei na do Nieba powrót

 

 Przeto tu na tej ziemi wyzbyci nadziei

 Sycą swoje nieszczęście

 Niszcząc innych szczęście

 I zamiast serc otwartych

 Oferują pięści

 I słowa tak okrutne jak

 Zawiść bezsensu

 

 Ale ja jestem z wami i o was pieśń piszę

 By utkwiła w pamięci dając to przesłanie

 Noście szczęście dla ludzi

 Głęboko pod sercem

 A poeta na pewno wspomoże

 To wierszem

 

 *

 

 

 

Wszystkim surogatkom, które pozwalają być innym

 szczęśliwymi