System - 278

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA  » System - 278

 

System - 278

 

 Szyderstwem z Bogów ustrój odzwierzęcy

 Wyjęty z dżungli gnijącej

 Ludzkości wciśnięty

 Jak szeląg fałszywy

 Wielokroć skrobany

 Co zabijać potrafi nie zadając rany

 

 Przez warstewkę brudną toń pokrywającą

 Na ołtarze wzniesiony

 Przymuszenia mocą

 Albo też oszustwem

 Jako rzecz szlachetna

 Narzucany dla zguby czającej zza węgła

 

Sprzymierzony z mocami klątwą znaczonymi

 Pędzi otumanionych

 Najszybciej do ziemi

 By siły swej dobroci

 Nie okazywali

 I do gwiezdnej podróży się nie wybierali

 

 Tacy to są potrzebni na tym ziemskim młynie

 Warstewce cieniutkiej

 Co w luksusie płynie

 Żyjąc okazji chwilą

 Na przyszłość nie patrząc

 Ludem wdeptanym w błoto drogę swoją znacząc

 

 Ale czas już nadchodzi gdy ludy zdeptane

 Dostrzegą wreszcie na ciele

 Swym rany zadane

 Wstaną

 Warstewkę lichą bo wszak bez korzeni

 Spuszczą w kratkę ściekową

 Głębiej niż do ziemi

 

 Bo w kanalizacji piekielnej otchłanie

 Gdzie spotkają się wszyscy

 Od pluto tyrani

 Co kłamstwami zdobywali

 Władanie nad światem

 By zapłatę znaleźli jak brat ze swym psubratem

 

 My zaś wznieśmy do Słońca

 Spojrzenie gnębionych

 Niech oświeci tych nawet

 W błocie zanurzonych

 I niech wreszcie zrozumieć dolę swą potrafią

 Że nie po to ich Bogowie

 Duszą obdarzali

 By zwierzęcym zwyczajom

 Rządy powierzali

 

 *