Szmacenie - 112

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Szmacenie - 112

 

Szmacenie - 112

 

 Już Kopernik dostrzegał słabości lepszego

 Pieniądza przegrywającego z ilością lichego

 Co uznanie znajdował u sobie podobnych

 Szmatławych w charakterze

 Wartości niegodnych

 

 Śmieciem tym już od dawna mieszki napełniano

 Nie dbając o wartości a tylko o miano

 Człowieka majętnego a wręcz posiadacza

 Za nic mając

 Że ilość

 Nie wartość oznacza

 

 Taka to zaraza wtedy ożywiona

 Z całą bezczelnością trafiła dziś do nas

 I tak jak kiedyś liche z łokciami do przodu

 Pcha się wszelka tandeta

 Sterując na młodych

 

 Jako że to oni najmniej są odporni

 Na zalew tandety i prostackiej formy

 Gotowi za bożków wszystko uznać swoich

 Byleby tylko głośno

 Słychać było o nich

 

 Przeto już nie Mickiewicz jest jako poeta

 Ale Herbert przesławny wierszy białokleta

 Już nie Rembrandt mistrz pędzla

 Trudno dościgniony

 Lecz pacykarz Picasso

 Bzdurą nawiedzony

 

 Już nie Mozart, Czajkowski, Gershwin

 Czy też Szpilman

 Zanurza nas w krainę dźwięków całkiem inną

Ale na czele tonów dziś panuje zgraja

 Co rapowym szczekaniem uszy wszem rozstraja

 

 Tak samo jest i w filmie i w literaturze

 Jakoż w innych dziedzinach

 Podwładnych kulturze

 

 Wszędzie tandety zalew taniej i masowej

 Jako ten pieniądz skrobany w Kopernika porze

 

 Niech więc ten wierszyk nieskromny

 Lata spóźniony może

 Nam

 Kochającym piękno

 Trochę oczy otworzy

 

 *