Terroryzm - 42

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Terroryzm - 42

 

Terroryzm - 42

 

Był chyba od zawsze

 No

 Może trochę przesadzam

 Ale z pewnością wraz z ludźmi

 Planetę naszą „nagradzał”

 

 Już z jaskiniowców frustracją

 Wychodził z jaskiń mieszkalnych

 Rodząc w głowach kudłatych zazdrość

 Luksusów banalnych

 

 Które sąsiedzi mieli z racji pracowitości

 A które go kuły w oku jako kościste ości

 Nie mogąc ich jednak odebrać na mocy prawa żadnego

 Zamyślił je tylko popsuć

 Bodajże do dna samego

 

 Już wtedy wiadomym było

 Że może to krzyk rozpaczy

 Zwrócenia na siebie uwagi

 Kogoś kto gdzie indziej patrzy

 Nie zwracając uwagi na nędzę i beznadzieję

 Egzystencji słabszego

 Co wręcz z głodu się chwieje

 

 Tak samo dzisiaj w tym świecie pełnym blichtru, luksusu

 Błądzą po różnych krainach

 Ludzie wpędzeni do buszu

 Co kamiennymi budowle horyzont w krąg im zasłania

 Nie dając możliwości

 Szans żadnych wyrównania

 

 Biorą przeto do ręki archaiczną maczugę

 I walą na oślep wszystkich na ich i swoja zgubę

 Nie czując cierpienia innych

 Tylko swoją samotność

 W tłumie ludzkości świata

 Zamienioną w okropność

 

 Zamiast więc z nimi walczyć też przy pomocy maczug

 Spróbujmy ich zrozumieć

 I w jakiś sposób im pomoc

 Dać szansę egzystencji w tym wrogim dla nich systemie

 Który mój Boże niestety

 Opanowuje Ziemię

 

 Nie zostawiając miejsca

 Nawet brzeżka marnego

 Dla spoczynku wędrowca nie tak jak inni sprawnego

 Jeśli się trochę posunąć i zejść z kilkorga krzeseł

 To może i życzliwość Bóg w duszach wszystkich wykrzesze

 

 A wtedy to co wytchnęło kiedyś łeb swój z jaskini

 Ponownie do niej wróci

 Nie mogąc zła więcej czynić

 

 *