Topola - 371

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Topola - 371

 

Topola - 371

 

 Posadził rolnik topolę

 Tuż koło kurnika

 Myśli

 Niech kury cień mają

 Gdy słońce skwarem zawita

 

 Rosła sobie topola na kurzym nawozie

 Aż wyrosła na drzewo iście topolowe

 

 Ale chłop się zestarzał

 Kury zostały zjedzone

 Topola niepotrzebna

 Cieniując pustą stronę

 

 Pomyślał więc chłopina

 Co już o lasce chodził

 Porąbię ją na opał

 Niech starość ciepłem osłodzi

 

 I nic by z tego nie było

 Oprócz ciepła miłego

 Gdyby nie natrafiono

 Na sąsiada podłego

 

 Który doniósł z zawiści

 Podle nieposkromionej

 O czynie swego sąsiada

 Na władzy posterunek

 

 A tam zaś urzędniczka

 Co kwiatka nie posadziła

 Bardzo się na starego

 Urzędowo wkurzyła

 

 Okładając go karą dwuletniej emerytury

 Za ścięcie własnej topoli

 Niepotrzebnej już kurom

 

 A ja znów wzdycham do Boga

 Dzięki ci Boże jedyny

 Że władzy mi nie dałeś

 Rządów nad innymi

 Bo bym tę urzędniczkę

 Razem z jej wielkim urzędem

 Postawił przed

 Plutonem

 Wiadomo jakim rzędem

 

 Za to że ludziom prostym

 Służbowo wybija z głowy

 Chęć posadzenia cokolwiek

 Nawet marnej topoli

 

 *