Tragizm samobójców - 402

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA  » Tragizm samobójców - 402

 

Tragizm samobójców – 402

 

 Znajdźcie różnicę między idącym na druty

 Więźniem Oświęcimia

 A kimś kto utracił nadziei ślad kruchy

 Słysząc lakoniczne

 Że pracy już nie ma

 

 Tamten nie miał rodziny i dziatek przy sobie

 Krzywda jego przeto bolała jednego

 A ten widząc spojrzenia rodziny przy stole

 Przyszłość swoją dostrzega gdzieś w głębokim dole

 

 Nie dziwcie się zatem

 Że podnoszą rękę

 Na życie co z Boga poręki dostali

 Skoro byt okrutny do tego przymusza

 Świadomością najbliższych

 Że im świat się wali

 

 Już nie przyniesie chleba co miesiąc do domu

 Nie da dachu nad głową

 Bezpiecznej pościeli

 Skoro właściciel domu borgu nie udzieli

 I pod most iść nakaże

 Od przyszłej niedzieli

 

 Ale i to nie straszne

 Bo straszniejszym przecie

 Że tamten w Oświęcimiu był równym wśród równych

 A ten nagle się znalazł

 Samotnie wśród ruin

 Domu co się zwalił

 Czyniąc go bezdomnym

 

 Miejcie trochę uczucia

 Dla nich – zrozumienia

 Że nie wytrzymali – boju nie podjęli

 O przetrwanie w świecie

 Co nie Oświęcimiem

 Ale państwem współczesnym jest na tej planecie

 

 Miejcie też na uwadze

 Że druty są wokół

 A groza co dzisiaj nieszczęsnych dotknęła

 Może do drzwi zapukać

 Każdego co chleba

 W pracy rąk – nie w kapitale

 Naiwnie poszuka

 

 *

 

Wierz ten jest wieńcem na grobach tych,

 którzy uciekali w samobójstwo by zapewnić dzieciom choć rentę po PRL-u