Wizyt:
Dzisiaj: 9Wszystkich: 34345

Trwanie II - 700

 

Trwanie II

 

 

 Gdzie żeś jest o sokole oko dwudziestolatka

 Skok jelonka paradny nad krzewy i chaszcze

 Mocarnej uścisk dłoni

 Nie po to by klaskać

 Ale zwiniętą pięścią przeciwności trzaskać

 

 Odeszły i nie wrócą

 Nie wiem czy żałować

 Bo w zamian doświadczenie i wiedza niemała

 Charakter utwardzony jak z granitu skała

 No i muza

 Co natchnienie do pisania dała

 

 I dzięki niej to właśnie nie zmieniłbym życia

 Na zdrowie osiłków

 W starości okrzepłych

 Wolę już słabość ciała i błękitu prześwit

 Co codziennym natchnieniem

 Chęć bycia rozpala

 

 Jestem tu zatem z wami

 Na wasze usługi

 Pisząc te moje wiersze

 Dla serc pokrzepienia

 I przyrzekam nie spocząć dopóki ta ziemia

 Nie upomni się o prochy

Pokornego sługi

 

 

 Ale i wtedy zostanę

 Dzięki muzie właśnie

 Trwalszy niż czerstwość starców

 Śmiejących się ze mnie

 Widząc jak kostur drewniany często trzymam w ręce

 Brodząc przez codzienności

 Ścieżyny pokrętne

 

 Bo myśl nie umiera nigdy

 Rymem ozdobiona

 I choć już mnie nie będzie

 Wiersz nigdy nie skona

 I jeśli wam pomoże trudności pokonać

 To moja o wszystko walka

 Będzie nagrodzona

 

 *