Twarze i gęby - 184

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA 2  » Twarze i gęby - 184

 

Twarze i gęby - 184

 

 Jakaż to siła zamienia oblicza

 Młodością szlachetne

 I pełne zapału

 Do zmagań się z życiem na każdym zakręcie

 Pospołu trud niosąc

 Ku wspólnemu dziełu

 

 By po pewnym czasie wraz z wiekiem idącym

 Chwastem lichym zapełniać te zielone łąki

 Co to miały i przyszłość

 Nieść jak i nadzieję

 Na odmienione już następne dzieje

 

 I tenże chwast to nędznie rozmnożony

 Łąki zielonej dławi wszystkie strony

 Szlachetne szczepy plonem pożyteczne

 Spychając

 Tłamsząc

 I niszcząc skutecznie

 

 To korzeń podły podłymi sokami

 Pozwala zakwitać chwastom nad łąkami

 Bo z podłych soków

 Podłego korzenia

 Nic nigdy nie wyrośnie

 By na lepsze zmieniać

 

 Tak samo i z ludem co jak świata łąki

 Może mieć także haniebne wyjątki

 Co do pożytku

 Dobra ogólnego

 Nigdy nie dąży zawsze patrząc swego

 

 Baczmy więc uważnie po tych łąkach ludu

 Czy nie ma tam na nich samolubstwa brudu

 Co to w młodości nie socjalizował

 By gębę szubrawca na starość promować

 

 I nie chodzi nawet o tychże szubrawców

 Ile o nędzne potomstwo czerpiące z ich soków

 Co nie posiadając do naśladowania

 Wzoru szlachetnego zaraz od zarania

 Na pewno zakwitnie na łące szlachetnej

 Gębą starego szubrawca

 

 Albo jeszcze szpetniej

 

 *