Ucieczka - 650

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Ucieczka - 650

 

Ucieczka – 650

 

 Kiedy rzeczywistość miota z kamienia płytami

 A pustka ciężarem przygniata ramiona

 Ucieknij w sen głęboki aby się przekonać

 Czy to ty

 Właśnie tutaj

 Naprawdę masz skonać

 

 Daj szansę swoim myślom odetchnąć choć chwilę

 Pobyć w krainie marzeń

 Polatać motylem

 To chociaż nie odnajdziesz tam swego ratunku

 Brzemię stanie się lżejsze

 Na głównym kierunku

 

 Drogi jaką wybrałeś...

 

 Sen nie musi być złoty zdobiony w girlandy

 Wystarczy

 Że źrenice uwolni od pracy

 Da im oddech ożywczy spokoju momentem

 By wewnątrz serca twego zapachniało świętem

 Jak przy stole krojonym domowym bochenkiem

 

 Weź w ramiona poduszkę co nigdy nie zdradza

 Zawsze chętna przytulić swego gospodarza

 Chociaż namiastką tego czego oczekujesz

 I zapewne lemiesza w oręż nie przekuje

 

 Bo nie do walki sen od Boga dany

 Winien być użyty

 Ale leczyć rany

 Moc ma przyrodzoną

 Chociaż w sporach żadnych nie zostaje stroną

 

 Nie wspomagaj go niczym

 Lekiem nie popędzaj

 Daj mu szansę zakwitnąć jak na rzęsach tęcza

 Co rozjaśni wszystko

 To co było mroczne

 A dzień jak nowy zaraz w życiu się rozpocznie

 

 Potraktuj odpoczynek myślenia swojego

 Wkraczając w nowe chwile

 Bytu codziennego

 Energią zaczerpnięta tak nie do pojęcia

 Jak powrót z wycieczki

 W snu krainy piękna

 

 *