Utoya - 376

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Utoya - 376

 

Utoya – 376

 

 Czy sobie zasłużyli ?

 Oto jest pytanie

 Na zbrodnię tak okropną i niespodziewaną

 Czy niespodziewaną ?

 Wierzyć mi się nie chce

 Bo baraszkowanie z prawem taką zbrodnię niesie

 

 Pastwo co kary głównej za zbrodnie nie przewiduje

 Na współczucie normalnych ludzi

 Wręcz nie zasługuje

 

 Niech zatem nie narzeka masakrą zgorszone

 Skoro tak uchwaliło prawo złagodzone

 Dające zbrodniarzowi

 Jeszcze jedną szansę

 By po dwudziestu latach

 Kiedy na wolności

 Zapragnie krwi się napić

 Miał to zapewnione

 

 Nie wybiegam daleko tym swoim krakaniem

 Ale przewiduję

 Że tak też się stanie

 Bowiem zbrodniczy umysł w tym znajdzie swą zemstę

 Gdy dołoży do ofiar

 Następną...

 Czy setkę ?

 

 Zastanówcie się przeto chłodni Skandynawi

 Czy nie należy już dzisiaj

 Prawa wam naprawić

 I taką karę dla tego zbrodzienia

 Przewidzieć

By go więcej nie nosiła ziemia

 

 Bo

 Że sądzić będziecie za lat kilkadziesiąt

 Macie to jak w banku

 On może wam przysiąc

 Gdyż już dzisiaj w swej celi zemstę swą planuje

 Za to w celi zamknięcie

 Dla niego zbyt długie

 

 Gdybyście natomiast pobyt mu skrócili

 Ścieżkę krótką na szafot prawnie wytyczyli

 I on byłby kontent

 Że nie musi siedzieć

 A następne ofiary nie żyłyby w biedzie

 Że oto wyjdzie na wolność

 Szybko się uzbroi

 Wkraczając do ich domów

 Z chęcią nowej zbrodni

 Mordując ich dzieci w rekordzie przechodnim

 W konkurencji prawniczej

 Od zbrodni do zbrodni

 

 *