Valentin - 303

wiersze wybrane + HISTORIA  » PANIE KOBIETY DZIEWCZYNY  » Valentin - 303

 

Valentin – 303

 

 

Nie mistrzostwem Europy podbiłaś me serce

 Lidio

 Śliczności ty moje

 Zwłaszcza

 Że paradoksalnie nie na sporcie stoję

 A już szczególnie nie na tym jaki ty wybrałaś

 By z wawrzynem sukcesu zwiedzić świata kawał

 

 Nie z moich wyobrażeń piękno jest kobiety

 Co wysiłek nadludzki

 Składa jak bukiety

 Hordom nieokrzesanym w jazgocie kibica

 Bo mnie coś całkiem innego

 Co w tobie zachwyca

 

 Policzek wysoki

 Mając rys królewski

 Rozpala wyobraźni piękne arabeski

 A pod skrzydłami jaskółek brwi pięknie sklepionej

 Błysk oka co cudownym

 Dźwiękiem dzwonu dzwoni

 

 Zwołując na ucztę wielką dla rozkoszy oczu

 Kiedy wybiegasz w światła

 Planszy

 Niczym sokół

 Co władczo spogląda na siermiężne ławy

 Sportowych kauzyperdów

 I ich byt niemrawy

 

 Władzę jednak mający w swych lichych rączętach

 Nawet by cię osądzać

 I myśli ci pętać

 Traktując nie jak księżniczkę

 Tej sportu dziedziny

 Ale jak jedną z wielu zależną dziewczynę

 Której mogą łaskawie coś od siebie rzucić

 Lub kłamliwym wyrokiem

 Szczęście jej odwrócić

 

 Daj więc już sobie spokój królowo areny

 Zaplanuj swoje życie

 Zmiany cudownymi

 I zakwitnij jak kwiat na kwiatów dywanie

 Dostarczając radości

 Swym istnieniem samym

 I jak brylant co blasku nabierał przez lata

 Pozwól siebie podziwiać

 I pod niebo wzlatać

 Gdzie pamięci tęcza skroń ci przyozdobi

 Bo my myśleć o tobie

 Zawsze są gotowi

 

 *

 

 Lidii Valentin – mojej ulubionej sztangistce