Wezwanie - 210

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Wezwanie - 210

 

Wezwanie - 210

 

 Młodości !!!

 Do ciebie się zwracam

 Nie daj sobą pomiatać

 I podnieś się z kolan

 

 By się wbrew przeciwstawić ramolom starości

 Co w czerepach swych mają pęk strupieszałości

 Mózg już do cna sparciały

 Bo bez używania

 Zatracił całą giętkość z potrzebą działania

 Bo tak im jest wygodnie na laurach spoczywać

 Nawet tego nie widząc

 Że laur ten

 To skryba

 

 Co po zakuciu regułek, zasad, definicji czegoś

 Nawet już nie zauważa

 Że są do niczego

 

 I że jako ten kamień u szyi młodości

 Trzyma ją na miejscu

 Blokując nowości

 

 Które to z braku miejsca

 Co zapchane szmelcem

 Nie mogą mózgu otwierać na Wszechświata przestrzeń

 

 Wyrzućcie więc już z programów tego zakuwania

 Co wam jak brud na skrzydłach

 Nieboskłon zasłania

 I gdzieś tam od dołu rozpocznijcie mycie

 Brudu naskładanego

 Przez tumanów skrycie

 

 Poślijcie więc na śmietnik słowa pisanego

 U z kreską

 Kropkę z zetu

 Słabe h do tego

 Nie piszcie zawsze rozłącznie

 Z tymi wyjątkami

 Gdy wyraz nie istniej bez „nie”

 Jak nienawiść

 

 A jeśli sił wam starczy i ruch ten oddolny

 Wyciągnie tyle mieczy

 Rze już będzie zdolny

 Nie tylko te początki reformy pisania

 Wdrorzyć powszechnie w rzycie wyrzucając drania

 Co tylko tym to od was

 Ciągle hce być lepszy

 Że kiedyś tam zakuł pisownię

 A resztę już pieprzył

 

 *