Wierszyk - 410

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Wierszyk - 410

 

Wierszyk - 410

 

 Siadłem by napisać wierszyk

 Krótki, zabawny, lekki

 Jak to się mówi od ręki

 A nawet krócej...

 ”Z klepki”

 

 Ale pył gwiezdny sypnął

 Nie prószeniem z obłoków

 Ale zadymką prawdziwą

 Pchającą się do oczu

 

 Każąc spojrzeć za okno

 Ocenić co się dzieje

 Wśród tumultu wielkiego

 Budzącego nadzieję

 

 Że to ku lepszemu

 Ku bytu ludzkiego poprawie

 Remont podjęto wielki

 I instalacji naprawę

 

 No i patrzę i patrzę

 Oczy przecieram z zdziwienia

 Bo nigdy nie widziałem

 Takiego partolenia

 

 Najpierw się kopie i kładzie

 Rury i zasypuje

 By już za dwa dni w tym miejscu

 Zakładać rury drugie

 Ale by było śmieszniej

 Dla mnie bardzo ponuro

 Kładzie się nowe rury

 Pod wcześniej kładzioną rurą

 Rujnując przy tym wszystko

 Co już zostało zrobione

 Nie dbając ani o koszty ani o czas stracony

 

 I mógłbym pisać te zwrotki

 O chodnikach

 O słupach

 Byle jak na szyderstwo z linii prostych i łuków

 Przy remoncie ogromnym

 Robionym przez przygłupów

 

 Ale ręce zwisają

 Bezsilność wali obuchem

 Bo nie ma się gdzie odezwać

 A i nikt nie chce słuchać

 

 Napisałem więc wierszyk

 Miał być zabawny i lekki

 A wyszedł znowu krytyczny

 Pełen „bezczelnych” pretensji