Wypierdek - 349

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA 2  » Wypierdek - 349

 

Wypierdek – 349

 

 Ten wiersz będzie o diable chociaż w ludzkiej postaci

 Co doktrynę zwierzęcą wygrzebał z diabelskich śmieci

 Bo nawet tam gdzie rogi

 Ostre i ciężkie kopyta

 Wchodzenie innym na plecy

 Nie jest znane do dzisiaj

 

 Przeto ją wyrzucili wykreślając ślad wszelki

 By zgniła gdzieś pośród śmieci

 Na miary diabelskiej wieki

 

 Ale wypierdek jeden z partyjnym rodowodem

 Grzebiąc w diabelskim śmetnisku zahaczył ją swym niewodem

 Węsząc nosem szakala łup dla siebie ogromny

 Wyskoczył z diabelskiej odchłani

 Krzycząc jak nieprzytomny

 

 Mam !

 Mam !

 Mam wreszcie !

 Lekarstwo na trudności

 Jak i skuteczne złapanie

 Za gardło kraju ludności

 

 Dajmy im tą doktrynę

 Niechaj się zagryzają

 Jako zwierzęta dzikie

 W burżuazyjnym raju

 

 Będziemy mieli spokój

 My

 Jako drapieżniki

 Wybierając do zżarcia niektóre osobniki

 

 Czy mam się więc użalić nad w bydło zmienionymi

 Co łeb chętnie w chomonta pchali razem z innymi

 

 A od niedawna płaczą

 Wcale nie jak zwierzęta

 Ale ludzka zwierzyna

 Kopytem przydepnięta

 

 Wstańcie zatem z czworaków

 Weźcie widły do ręki

 I diabelskiego wypierdka

 Wraz z jego ideologią

 Poślijcie do wychodka

 Gdzie diabły kupę robią

 Niech tam na zawsze zostanie

 Nie smrodząc nam naszej krainy

 Teorią odzwierzęcą

 Wygrzebaną spod ziemi

 

 *