Wyścig szczurów - 794

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Wyścig szczurów - 794

 

Wyścig szczurów - 794

 

 Rozwaliła „Solidarność” dar od Boga dany

 Kiedyś przez mądrych ludzi solidaryzmem nazwany

 Nie ma dlatego dzisiaj równych obok równych

 Nie zazdroszczących niczego

 Obok żyjącemu

 

 No i w tą pustkę wlazła

 I w to rozwalenie

 Idea konkurencji przywleczona w ziemie

 Chyba z otchłani piekielnej

 Gdzieś tam upichconej

 Pieczeni diabelskiej

 Tak tu upragnionej

 

 Pchają się przeto do niej depcząc się po głowach

 Byle kawałek urwać za pazuchę schować

 Czując się tym silniejszym im pazucha cięższa

 W żelazne buty obuta by po innych deptać

 

 No i nie ma ratunku

 Jako i recepty

 By ktoś się zreflektował

 W tej gonitwie szczurów

 Bo jeśliby odpuścił trochę swego miejsca

 To mu na kark już włazi hiena potężniejsza

 

 Kotłują się zatem

 W tym tyglu diabelskim

 Czasu nie mając żadnego

 By w niebiosa spojrzeć

 No i marnują wszystko ze swojej przyszłości

 Co by mogło w ich życiu pięknego zagościć

 

 Nie zauważą także

 Że co tu im dane

 Ułamkiem jest zaledwie

 Co by mogli zdobyć

 Gdyby się odważyli nie bacząc na dogmat

 Splunąć na zmorę konkurencji

 I w groby ją złożyć

 

 Bo wystarczy zaledwie trochę wyhamować

 Zrezygnować z wyuzdań

 Władzy

 Dobrobytu

 By dostępu dostąpić jako i zaszczytu

 Sumienia spokojnego

 Swojej duszy bytu

 

 *