Zabobon - 478

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Zabobon - 478

 

Zabobon – 478

 

 Ma wiele twarzy i wszystkie ohydne

 Ciemnotą pompowane

 Nieuctwem bezwstydne

 W wszystkie strony świata czelnie skierowane

 Butne świadomością

 Że wszędzie dostanie

 Ostoję

 

 I tak jest w istocie

 Czekają na niego

 Ci co się nie odważą spoglądać ku niebu

 A tylko tu na ziemi szukają pomocy

 W swym strachu przed nieznanym

 Bez ciała do tego

 

 W truchłach więc upatrują zbawienia swojego

 Malowane obrazki czcząc jak coś świętego

 Tak bardzo przywiązani do materii wszelkiej

 Nie mogąc pojąć istoty

 Dla nich niepojętej

 

 Mówię

 Spojrzyjcie w siebie

 Tam coś dostrzeżecie

 W otulinie z sumienia

 Jak niewinne dziecię

 Czeka by tylko dusza co w was się szamoce

 Spojrzała gdzieś tam wysoko i przetarła oczy

 

 Wtedy łuski opadną

 A bałwan stopnieje

 Otworzą się do Nieba szeroko wierzeje

 Byście mogli odważnie przejść przez resztę życia

 Mając w pogardzie tego

 Co ciemność podsycał

 

 Bo nie ma innej drogi co do Nieba wiedzie

 Jak tylko precz porzucić

 Zabobonu knieje

 I wejść na drogę jasną

 Tę co prosto z serca

 Instynktem was powiedzie

 Do nagrody szczęścia

 

 *