Zakwit - 284

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Zakwit - 284

 

Zakwit - 284

 

 Zakwitło drzewko brzoskwiniowe w gaju brzoskwiniowym

 Pył słoneczno złocisty pokrył płatki kwiatów

 Co widząc smutny książę idąc skrajem sadu

 Zadziwił się ogromnie

 Zagadką nieodgadłą

 

 Dlaczego pyłek cudny w samej swej istocie

 Urody nie dodaje

 A raczej zabiera

 Czystości

 Dziewiczości

 Kwiatom urodziwym

 Co gałąź zdobią pięknem jaki dech zapiera

 

 Zapytał się więc

 Sadu

 Drzewek brzoskwiniowych

 Czemu pudruje płatki

 Kwiatów pięknych w sobie

 I odbierając im dziewiczy rys niepokalany

 Ściąga stada profanów

 Skrzydlatej gromady

 Co ani docenić umią

 Ani się zachwycić

 Pięknem

 Co i bez tego jest doskonałością

 By zmysły sycić miodem

 Niezwykłej smaczności

 A myśli ująć w dłonie rozkosznej miłości

 

 I wtedy pośród gałęzi duch gaju się zjawił

 Mówiąc głosem co prosto przenika do serca

 Aby się smutny książę

 Zjawiskiem nie trapił

 Bo ono ma spełniać zadanie piękniejsze

 

 Dzięki któremu wkrótce gdy czas się wypełni

 Kolorem pokrył lica

 Owocom urody

 Co po to istnieją by sad ciągle młody

 Od nowa przechodzących mógł pięknem zachwycać

 I do skosztowania dając

 Aksamit słodkości

 Rozświetlał w krąg ich życie razem z jego trudy

 Byśmy zwiedzając sadu tajemnicze cudy

 Bogu oddawali podatek z radości

 Jaki jedyną monetą

 Przezeń uznawaną

 Gotowy przyjąć od nas

 W modlitwie dodaną

 

 *