Zawiść - 365

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Zawiść - 365

 

Zawiść - 365

 

 Dlaczego ich nienawidzicie

 Czego im zazdrościcie

 Przecież wam nie ubędzie

 Niczego nie stracicie

 

 Czyżbyście zawiścili

 Czego sami nie macie

 Tej szczęścia odrobiny

 W zupełnie innym formacie

 

 Ja tego nie rozumiem i zrozumieć nie mogę

 Jak można nienawiścią zagradzać innym drogę

 Niech budują swe szczęście jeśli innym nie szkodzą

 Bo przecież to nie oni buciorami wam wchodzą

 W to wasze udawanie poprawności rodzinnej

 Co się z kolei dla nich może wydawać dziwne

 

 Oni tak samo przecież zostają dziećmi bożymi

 Chociaż nie z swojej woli pozostają innymi

 

 Ale ta inność przekornie daje świadectwo właśnie

 Że im dalej do małpy

 Niż wam w dewocyjnej masie

 

 Bo nie z ziemi ją wzięli

 Nie z ogona małpiego

 Ale z podróży wielkiej Kosmosu odległego

 

 Dajcie im wreszcie spokój

 Bo jeśli o mnie chodzi

 Ja bym nie kiwnął palcem aby szczęście wam grodzić

 Gdybyście Gowiny Jurki

 A z wami prawica cała

 Nagle fantazję wyjść mieli

 Za konia Bucefała

 

 Chyba

 Że tajemnica

 W tym nieszczęsna się skrywa

 Iż wy tą nienawiścią

 Do nich tak jawnie zionącą

 Leczycie swoje cierpienia

 Co was nocami szamocą

 I żyć wam nie pozwalają w spokoju i prostocie

 Dopóki komuś szczęścia

 Nie rozwalicie swym „młotem”

 

 Co kiedyś Torquemady biblią był

 Przewodnikiem

 Pozwalając mu palić na stosach czarownice

 

 Ale historia dowiodła teraz i dokumentnie

 Że czarownice owe w jego głowie się lęgły

 

 Nie idźcie więc w jego ślady bo historia was przeklnie

 A wy dla radości diabła skończycie u niego w piekle

 

 

 *