Zbrodnia - 84

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Zbrodnia - 84

 

Zbrodnia - 84

 

 Zbrodnia to niesłychana od wieczora do rana

 Trąbią rozgłośnie wszystkie

 Babcię mając na myśli

 Co wnuczęta

 Do lasu

 Zabrała bez hałasu

 By tam wśród ciszy leśnej

 Trzymając je za ręce

 Wejść z nimi do innego

 Świata im znaczonego

 

 „Okropna morderczyni

 Co śmiała zrobić z nimi”

 Tak słychać w krąg odgłosy

 Ludzi co swoje losy

 Zupełnie inaczej widzą

 I przemocą się brzydzą

 

 Nie rozumiejąc niestety

 Wielkości owej kobiety

 Co poświęciła swe życie

 Tym co kochała nad życie

 

 Nie krzyczcie o nieświadomi

 Nie podnoście też dłoni

 W kamienie uzbrojonych

 By zniszczyć pamięć o niej

 

 Bylibyście zdziwieni

 Jak przyjął ich z tej ziemi

 Do Nieba wprost idących

 Bóg wszystkich kochający

 

 Który sercem ogromnym

 Pojąć to jest przytomnym

 I uczynek wybaczyć

 Wiedząc co śmierć ta znaczy

 

 Bo miłości jej wielkiej

 Zły człowiek nie zrozumie

 Gdyż praw rządzących Wszechświatem

 Nie tylko

 Że nie umie

 Ale zrozumieć nie chce

 I przyjąć też nie może

 Do swojej świadomości

 Wielkości Boga co włada

 Od zarania ludzkością

 I ścieżki jej układa

 Znaczone tylko miłością

 

 *

 

Babci,

 która w mediach została okrzyknięta okropną zabójczynią, gdyż zabrała do lasu dwoje mocno upośledzonych wnucząt i tam razem z nimi popełniła samobójstwo.

 Chcąc uwolnić od nieustannego cierpienia swoją córkę.

 A czego ja.

 Który wiem, że każdy człowiek posiada nieśmiertelną duszę, jaka po śmierci przyjmuje tylko nowe wcielenie powłoki ludzkiej.

 Potępić nie mogę.

 Widząc to poświęcenie się owej babci.