Złośliwość - 175

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Złośliwość - 175

 

Złośliwość - 175

 

 Można przejść obojętnie obok kółeczka kluczy

 Które ktoś na chodniku nieuważnie upuścił

 Ale można złośliwie

 Kopnięciem jednym i drugim

 Do kratki ściekowej je posłać

 By znalezienie utrudzić

 

 Można przed wyjściem z domu ugasić papierosa

 Albo złośliwie na schodach

 W kąt jakiś resztkę go posłać

 

 Można na tysiąc sposobów innym obrzydzać życie

 A podczas każdej rozmowy

 Piać nad sobą w zachwycie

 

 Jakim to jest się porządnym

 Jakim życzliwym dla innych

 Będąc wręcz przekonanym

 Że nikt niczego nie widzi

 

 No i złośliwcy są w błędzie

 Którym ciemnota rozumu

 Pozwala głupawo myśleć

 O pozostawaniu w cieniu

 Ich codziennego łajdactwa w samej rzeczy małego

 Nawet na wielką karę też nie zasługującego

 

 Jednak kamienie prawdy

 Choć mielą bardzo powoli

 Uderzą w swoim czasie

 W miejsce gdzie bardzo zaboli

 

 Dlatego nie wydziwiajcie

 Do Nieba też nie pomstujcie

 Że was nieszczęście spotkało

 Dając kłopotom ujście

 

 Bo skoro przez długie lata balon zła się napełniał

 To w końcu pęknąć musiał

 By kara stała się pełna

 

 Przeto nie myślcie sobie

 Że przecież nikt nie patrzy

 Bo gdzieś tam wysoko w górze

 Ktoś karę wam wyznaczy

 Którą zapłacić trzeba będzie na ciele żywym

 Gdyż ciągle jest na tym świecie

 Ktoś zawsze sprawiedliwy

 I on to nieustannie porządku wszędzie dogląda

 By zgodnie z kodeksem prawdy

 Sprawiedliwie osądzać

 

 *