Złośnica - 534

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Złośnica - 534

 

Złośnica - 534

 

 Złośnico nieznośna

 Przeklęta i hołubiona

 O twarzach tysiącu

 W milionie odsłonach

 

 Czaisz się z niespodzianką

 Zza węgła

 Zza płota

 By dopaść niespodziewanie uderzeniem młota

 Co albo rozświetli horyzont po krańce

 Albo sadzami sypnie

 Czyniąc mnie skazańcem

 

 Skazanym na ciebie z twoją biblioteką

 Gdzie zapisane uczynki

 Niezmiennie się wloką

 By raz mnie do raju zawieźć na rydwanie

 A po chwili do piekła

 Na zębów zgrzytanie

 

 Ale cóż

 Taka dola

 Pamiętania wszystkiego z salonów po pola

 Gdzie czasami w rytm walca

 Wspominam przyjemnie

 By już niemal po chwili dostawać po gębie

 

 Tak to się te wspomnienia nieodmiennie plotą

 Warkoczem naprzemiennie

 Płaczem i rozkoszą

 Że chyba chciałbym tego

 Gdybym miał decyzję

 Wyrzucając w niepamięć wszystko co jest krzywe

 A zostawieniu tylko w swoim pamiętaniu

 Ślady tego dobrego

 Co goją

 Nie ranią

 

 Ale mi nie pozwala ta złośnica wściekła

 Pytając

 Cóżeś czynił

 Że tak chcesz uciekać

 Od wspomnień nie uciekniesz

 Trzeba się z tym zgodzić

 I z plecakiem wszystkiego

 Aż do śmierci chodzić

 

 Wpadam więc na ten pomysł

 Choć na stare lata

 I wkładam do plecaka same dobre akta

 By wciąż były na wierzchu

 Złe na dno spychając

 A mnie choć w pamiętaniu

 Coś dobrego dając

 

 *