Zmowa - 773

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Zmowa - 773

 

Zmowa – 773

 

 Zmówiły się stada niedołęgów beztalenciem porażone

 Przez Boga za margines muzy odrzucone

 Noszące tylko wory śmieci

 Śmieciem wymieszane

 Postanawiając je ogłosić jako swój sakrament

 

 Ślubowały się wspierać na przekór wszystkiemu

 Pamięci tych największych nie szanując wcale

 Bełkotem zapełniając raz zdobyte sale

 Gdzie już miejsca nie znajdziesz

 Na prawdziwy talent

 

 Opanowały centra decyzji państwowej

 Szarpiąc do kabzy swojej

 Co jest do szarpania

 Wmawiając wszem i wobec swe wielkie zasługi

 Rzekomo dla kultury przez nich darowane

 

 Króluje przeto w tym kraju

 Bzdet sponsorowany

 Przez opłaconych krytyków na piedestał pchany

 Lecz chociaż pchany wielce

 Miast podnosić głowę

 Ścieka po cokole jak pomyje owe

 

 Przez wielkich odrzucone

 

 Podstawiają jednak wiadra

 Dziurawe czerpaki

 Starając się zachować tej lepkiej „świętości”

 Aby chociaż ilością zagrać z muzą w kości

 Dodając sobie znaczenia

 Na giełdzie wartości

 

 I można by powiedzieć

 Że wreszcie przegrają

 Jako

 Że wszyscy inni na nich się poznają

 I odrzucą precz bełkot bez ładu i składu

 Dając szansę oddechu szlachetnemu słowu

 Opartemu w logice

 Sensie

 A najlepiej w obu

 

 Ale nie ma nadziei najmniejszego śladu

 Jako

 Że błoto wypełniło wszystkie niemal strony

Odtrącają precz talent

 Jakoby szalony

 Bo próbujący pokonać zmowy trądu

 Trony

 

 *