Zniechęcenie - 197

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA 2  » Zniechęcenie - 197

 

Zniechęcenie – 197

 

 Całe życie stałem po stronie pokrzywdzonych

 Prześladowanych

 Bitych

 Przez ogół odrzuconych

 

 Sam nie wiedząc dlaczego takie są moje wybory

 Dążyłem do sprawiedliwości

 Jak do źródlanej wody

 

 I oto teraz po latach takiego przekonania

 Rozczarowanie przyszło

 Najbardziej niespodziewanie

 

 Bo kiedy stronę chciałem wziąć wielce pokrzywdzonych

 Na system narzekających

 Jakoby odrzuconych

 

 To z największym zdziwieniem zauważyłem niestety

 Że oni noszą na głowach

 Znane z moheru berety

 

 I z siekierami w ręku

 Jak i miotłami z żelaza

 Ślad socjalizmu miotą

 Jakby to była zaraza

 

 I wolą stokroć by panem był wielki kapitalista

 Niżby miał im przewodzić

 Równy im socjalista

 Co nawet nie własnego interesu dogląda

 Ale dobra wspólnego

 W Spółdzielni zrzeszonego

 

 Machnąć więc ręką już chciałem na takie rozumienie

 Kiedy KTOŚ rękę swoją położył na mym ramieniu

 

 Nie zniechęcaj się człeku przeze mnie tutaj wybrany

 Bo właśnie twoim zadaniem jest uratować barany

 Co ze zwierzęcego systemu

 Szansy żadnej nie mają

 Wejść na drogę do Nieba

 I tutaj pozostają

 By się kłębić bez końca

 Na tym to łez padole

 Staczając się coraz niżej w swoje bydlęce role

 

 Zatem się nie obrażaj

 I nie odwracaj głowy

 Bo liczy się każdy człowiek

 Zdolny do świata odnowy

 Skąd znowu popod niebiosa złociste baloniki

 Dusz zmierzających do Nieba

 Rozświetlą horyzont

 Przyszły

 

*