Wizyt:
Dzisiaj: 104Wszystkich: 84000

Dwóch

 

Dwóch

 

 Spotkać gdzieś w tobie Polsko

 Polaka

 I z nim razem o Polskę się bić

 Nie narzekać

 Nie mędzić

 Nie płakać

 Ale wsparci bark barkiem tak tkwić

 

 Na reducie bodajże dla dwojga

 Gdy zabraknie kogoś więcej nas

 Pośród hord tych wokoło grożących

 Nam zabójstwem

 Jak tobie nie raz

 

 Ostać nam się bodajże honorem

 Kiedy ciała nie będzie ni rąk

 By zapisać na kartach historii

 Krwi jestestwem danym pośród mąk

 

 Bo choć cierpień naszych marna miara

 Kuda nam się z tobą równać w cierpieniu

 Jednak żywi nas przecież nadzieja

 Odrodzenia się wielu z niewielu

 

 Pokonamy ich wtedy z łatwością tych co w klapie mają znaczek

 Lub nie

 Rozświetleni idei boskością

 Poświęcenia się tobie

 

 Bo cel

 

 Cel jest jeden bodajże jedyny jaki dzisiaj potrzebny jest nam

 Wzniesie nas hen w wysokie wyżyny

 Skąd nadzieją wolności lśni blask

 

 I zerwiemy kajdany ci Polsko

 Tych od zgrai co gdzieś z błota prze

 Dławiąc zamiar tej nędznej watahy chcącej jarzmić

 I ciebie

 I mnie

 

 Ale zamiar ich marnie kaprawy nie zawlecze ich z błota do chmur

 

 Damy radę

 Na pewno im damy

 Jeśli będzie przynajmniej nas dwóch

 

 *